Jak (legalnie) podglądać reklamy konkurencji. Facebook Ads Library w praktyce
Twoja konkurencja pokazuje ci wszystkie swoje reklamy, za darmo i legalnie. Wystarczy wiedzieć gdzie patrzeć, a mimo to większość właścicieli sklepów nigdy tam nie zajrzała.
Mowa o Bibliotece reklam Meta (Facebook Ads Library), publicznym darmowym narzędziu, w którym Meta udostępnia wszystkie aktualnie emitowane reklamy z Facebooka i Instagrama. Sami używamy jej przy każdej analizie konkurencji. Ostatnio choćby rozkładając na części strategię zagranicznych marek z kategorii suplementów dla zwierząt, zanim zaplanowaliśmy kampanie dla klienta z tej samej branży.
Czym jest Biblioteka reklam i co w niej widać
Po skandalach związanych z przejrzystością reklam politycznych Meta wprowadziła zasadę: każda aktywna reklama na platformach Meta jest publicznie widoczna. Wchodzisz na facebook.com/ads/library, wpisujesz nazwę dowolnej strony firmowej i widzisz wszystko, co ta firma aktualnie emituje. Bez konta reklamowego i bez logowania.
Po pierwsze, wszystkie aktywne kreacje: grafiki, wideo, karuzele, teksty reklam, nagłówki, wezwania do działania. Po drugie, liczbę aktywnych reklam. Konkurent ma 3 reklamy? Testuje nieśmiało albo reklama to u niego margines. Ma 60 wariantów? Traktuje płatny ruch poważnie i intensywnie testuje. Po trzecie, datę startu każdej reklamy. To złoto, a mało kto na to patrzy. Reklama, która leci od trzech dni, to test. Reklama, która leci od czterech miesięcy, to reklama, która zarabia — nikt nie płaci miesiącami za kreację, która nie działa.
Do tego warianty tej samej reklamy (czyli co dokładnie konkurent testuje: cenę w nagłówku, inne zdjęcie, inny hook) i platformy emisji. W UE dzięki rozporządzeniu DSA widać też informacje o zasięgu w krajach Unii.
Czego nie widać: budżetów (wyjątkiem są reklamy polityczne), wyników takich jak CTR, konwersje czy ROAS, targetowania ani reklam zakończonych. Biblioteka mówi ci, co konkurencja komunikuje i jak długo, ale nie za ile i z jakim skutkiem. To i tak dużo więcej, niż większość firm kiedykolwiek sprawdza.
Jak z tego wyciągać wnioski, metoda krok po kroku
Krok 1: zrób listę 5-7 konkurentów. Nie tylko lokalnych. Jeśli działasz w kategorii, która za granicą jest dojrzalsza, dodaj 2-3 marki zagraniczne. One często testują komunikację, która do Polski dotrze za rok.
Krok 2: dla każdego zanotuj daty startu reklam. Co leci najdłużej? Te najstarsze reklamy to sprawdzone w boju komunikaty. Zapisz, jaki problem klienta poruszają, jaki mają hook w pierwszych sekundach, jaka jest oferta.
Krok 3: szukaj wzorców, nie pojedynczych reklam. Trzech konkurentów pokazuje opinie klientów w pierwszej klatce wideo? To nie przypadek, to działa w waszej kategorii.
Krok 4: szukaj dziur. Równie cenne jak to, co konkurenci robią, jest to, czego nie robi żaden z nich. Nikt nie mówi o konkretnym problemie klienta, który ty znasz z rozmów i opinii? Wolna polana komunikacyjna.
Krok 5: wracaj co miesiąc. Jedno spojrzenie pokazuje stan bieżący, dopiero regularne przeglądy pokazują ruchy konkurenta: które testy ubił po tygodniu, a które rozwinął.
Kilka trików do tej metody. Szukaj po słowach kluczowych, nie tylko po nazwach firm — Biblioteka pozwala przeszukiwać treść reklam, więc wpisz frazę ze swojej kategorii i odkryj reklamodawców, o których istnieniu nie wiedziałeś. Filtruj po kraju i platformie, co się przydaje, gdy analizujesz rynek, na który dopiero wchodzisz. Zapisuj zrzuty ekranu z datą, bo Biblioteka pokazuje tylko stan bieżący, a twoje comiesięczne zrzuty po pół roku stają się prywatnym archiwum strategii konkurencji. I obserwuj marki spoza swojej kategorii, które komunikują do tej samej grupy: sprzedajesz suplementy dla mam, sprawdź jak do tej samej kobiety mówią marki kosmetyczne i parentingowe.
Przykład z życia: analiza kategorii przed startem kampanii
Przed zaplanowaniem kampanii dla klienta z kategorii suplementów dla zwierząt przeszliśmy przez Bibliotekę z listą marek zagranicznych, które w tej kategorii są kilka lat przed polskim rynkiem. Co wyszło z godziny przeglądania?
Najdłużej działające reklamy niemal wszystkich marek miały ten sam szkielet: prawdziwy właściciel psa mówiący do kamery, problem zwierzaka nazwany wprost w pierwszych dwóch sekundach, produkt pokazany dopiero w drugiej połowie wideo. Wniosek: w tej kategorii wygrywa autentyczność i problem, nie packshot i lista składników.
Marki utrzymywały równolegle po kilkadziesiąt wariantów reklam, ale różnice między wariantami były drobne: inny pierwszy kadr, inna pierwsza linijka tekstu. Wniosek: testuje się hooki, nie całe koncepcje.
I nikt nie komunikował jednego z problemów, o którym nasz klient wiedział z rozmów z klientami. Gotowy pomysł na pierwszą serię kreacji, której nie miał nikt inny na rynku. Godzina w darmowym narzędziu zastąpiła tygodnie zgadywania i kilka tysięcy złotych przepalonych na testowanie koncepcji, które kategoria już dawno zweryfikowała.
Co Biblioteka mówi o rynku, zanim w niego wejdziesz
Osobny scenariusz użycia: planujesz nowy produkt, nową kategorię albo wejście na rynek zagraniczny. Liczba firm aktywnie reklamujących się w kategorii mówi o nasyceniu rynku. Wiek najstarszych reklam mówi, czy ktoś już znalazł działającą formułę komunikacji. Poziom dopracowania kreacji mówi, z jakim budżetem produkcyjnym trzeba się liczyć.
Wniosek bywa też odwrotny do oczekiwań. Kategoria, w której nikt się nie reklamuje, to niekoniecznie okazja. Czasem to informacja, że płatna reklama się w niej nie spina.
Inspiracja tak, kopiowanie nie
Jasna granica: Biblioteka służy do rozumienia rynku. Kopiowanie cudzych kreacji to problem prawny (prawa autorskie) i wizerunkowy, a do tego strategiczny nonsens: reklama konkurenta działa w kontekście jego marki, cen i strony, u ciebie ten sam tekst może polec.
Zamiast kopiować komunikat, rozbierz go. Jaki problem klienta adresuje? Jaką emocję uruchamia? Jaki dowód pokazuje? A potem odpowiedz na te same pytania po swojemu, swoim głosem, ze swoim produktem.
FAQ
Czy konkurencja widzi, że oglądam jej reklamy?
Nie. Biblioteka jest anonimowa dla przeglądających.
Czy jest coś takiego dla Google?
Tak, Centrum przejrzystości reklam Google (Ads Transparency Center). Pokazuje reklamy emitowane przez reklamodawców w Google, w tym w YouTube.
Ile czasu poświęcać na taką analizę?
Pierwszy pełny przegląd konkurencji to 2-3 godziny. Comiesięczna aktualizacja: 30-45 minut.
Konkurent nie ma żadnych reklam w Bibliotece. Co to znaczy?
Że aktualnie nie prowadzi płatnych kampanii na platformach Meta. Sprawdź ponownie za kilka tygodni, mógł akurat mieć przerwę. A jeśli przeczytasz nasz tekst o wyłączaniu reklam, wiesz że to jego problem, nie przewaga.
---
Analiza konkurencji to pierwszy krok każdej naszej współpracy. Zanim wydamy złotówkę z twojego budżetu, sprawdzamy co działa u innych w twojej kategorii. Chcesz taki przegląd dla swojej branży? Napisz do Advertivo.